Ekspert: Unia Europejska ostatecznie dowiozła obiecaną pomoc dla Ukrainy
Unia Europejska ostatecznie zrealizowała obietnicę pomocy dla Ukrainy - ocenił w studio PAP szef warszawskiego biura think tanku ECFR (Europejska Rada Spraw Zagranicznych) Piotr Buras. Państwa UE zatwierdziły w czwartek udzielenie Ukrainie pożyczki w wysokości 90 mld euro. Wcześniej pomoc ta była blokowana przez Węgry.
- Mówiło się o tym, że jeśliby nie doszło do wypłaty tej pożyczki, to w czerwcu Ukrainie w zasadzie skończyłyby się pieniądze, a to oznacza, że kraj nie miałby środków na wypłatę pensji dla pracowników, ale przede wszystkim nie miałby również wystarczających funduszy na zakup broni, więc to wszystko dzisiaj zostało odblokowane i to jest oczywiście bardzo duży sukces też Unii Europejskiej, która ostatecznie dowiozła tę pomoc Ukrainie, którą obiecała - podkreślił Buras.
Ambasadorowie krajów UE osiągnęli w środę wstępne porozumienie w sprawie udzielenia Ukrainie pożyczki w wysokości 90 mld euro oraz nałożenia na Rosję 20. pakietu sankcji. W czwartek decyzja ta została zatwierdzona przez rządy państw członkowskich w procedurze pisemnej.
- Wczoraj doszło do przełomu politycznego, który był od dawna oczekiwany, przede wszystkim w sprawie kredytu Unii Europejskiej dla Ukrainy. Porozumienie polityczne w tej sprawie zostało zawarte już w grudniu zeszłego roku przez kraje Unii Europejskiej, ale ostateczna formalna decyzja o udzieleniu pożyczki Ukrainie w wysokości 90 mld euro była blokowana przez ostatnie miesiące przez Węgry - zauważył Buras i wyjaśnił, że wraz z wygraną opozycjonisty Petera Magyara w wyborach parlamentarnych na Węgrzech, Budapeszt zmienił stanowisko.
Szef warszawskiego biura ECFR zaznaczył, że Węgry blokowały pomoc dla Ukrainy również ze względu na ropociąg Przyjaźń, który został uszkodzony w skutek rosyjskiego ataku. - Węgrzy twierdzili, że Ukraina celowo nie reperuje tego ropociągu, chcąc niejako ukarać Węgry za ich postawę wobec Ukrainy. Natomiast rząd ukraiński czy prezydent Ukrainy twierdzili, że te szkody są tak duże, że wymagają dłuższych napraw i to stało się też powodem czy pretekstem dla Węgier, żeby tę pożyczkę blokować - wytłumaczył.
Uruchomienie ropociągu było również warunkiem postawionym przez władzę Słowacji, które od tego uzależniały wydanie zgody na 20. pakiet sankcji na Rosję. W środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że Przyjaźń została przywrócona do użytku.
Pieniądze z kredytu UE są Ukrainie bardzo potrzebne, ale - jak zauważył Buras - wzmocnią także europejski przemysł zbrojeniowy. - Potrzeby wojskowe Ukrainy są tutaj kluczowe, ale chodzi również o wzmocnienie europejskiego przemysłu uzbrojeniowego, stąd część tych pieniędzy będzie przeznaczona na zakup uzbrojenia w Europie - powiedział.
Dodał, że ta pożyczka „służy Unii Europejskiej w nie mniejszym stopniu niż Ukrainie, ponieważ Ukraina staje się dzisiaj niezwykle ważnym dostawcą uzbrojenia, zwłaszcza tego najbardziej zaawansowanego technologicznie, drony przede wszystkim, więc to będzie też służyć współpracy ukraińsko-unijnej”.
Zapytany, czy mimo zmiany politycznej w Budapeszcie nadal można będzie się spodziewać prób blokowania wsparcia dla Ukrainy ze strony Węgier, Słowacji czy Bułgarii, gdzie władzę obejmie Rumen Radew, stojący na czele koalicji Postępowa Bułgaria, Buras odpowiedział, że decyzji w sprawie pożyczki dla Ukrainy nie da się cofnąć i kraje te raczej nie powinny blokować pomocy dla Kijowa.
- Nie spodziewałbym się, żeby ani on, ani Fico byli w stanie wejść w buty Viktora Orbana i pełnić tę rolę, którą on do tej pory pełnił, bo zarówno Słowacja, jak i Bułgaria pod wodzą Radewa będą na pewno miały dużo bardziej pragmatyczny stosunek do tych kwestii, oczywiście będą na pewno starały się wykorzystywać tę kartę ukraińską po to, żeby ugrać jakieś swoje interesy, natomiast nie spodziewam się, żeby one blokowały politykę Unii Europejskiej wobec Ukrainy - podkreślił.
Buras przypomniał, że temat, który może stać się polem do kolejnej „unijnej batalii”, to rozmowa o akcesji Ukrainy do UE. - Jedną z decyzji, której można się spodziewać w najbliższym czasie, to jest odblokowanie tych negocjacji akcesyjnych Ukrainy z Unią Europejską, które również Orban blokował do tej pory, mimo iż wszystkie kraje europejskie i Komisja Europejska rekomendowali otwarcie tak zwanego pierwszego klastra negocjacji, czyli takiej grupy spraw, o której się rozmawia pomiędzy Unią Europejską a krajem kandydującym - powiedział i zaznaczył, że do otwarcia pierwszego klastra potrzebna jest jednomyślność państw UE.
- Myślę, że Magyar tę blokadę zdejmie, czyli te negocjacje się rozpoczną, ale to oczywiście nie przesądza czym one się zakończą i w jaki sposób będą się toczyć i tu spodziewałbym się na pewno również ze strony Węgier, Bułgarii i Słowacji, ale również innych krajów, w tym Polski, szeregu różnych przeszkód i trudności - ocenił.
Zdaniem Burasa „Unia Europejska stoi przed wyzwaniem opracowania nowego modelu - w gruncie rzeczy - członkostwa, który będzie się różnił od pełnego członkostwa w Unii Europejskiej, jakim cieszy się np. Polska, że będzie to model członkostwa z różnymi wyjątkami i okresami przejściowymi”.
Szef warszawskiego biura ECFR zwrócił uwagę, że mimo przyjęcia przez UE 20. pakietu sankcji na Rosję, to problemem pozostaje wprowadzenie zakazu importu rosyjskiej ropy do prawa unijnego. - Jeżeli byśmy w ramach reżimu sankcyjnego ustalili, że nie można sprowadzać ropy z Rosji, no to wtedy taka decyzja może zostać odwrócona przez weto jednego tylko państwa członkowskiego. Czym innym jest zawarcie tego w prawie Unii Europejskiej, czyli w formie rozporządzenia, czyli takiego najważniejszego instrumentu prawnego, jakim jest w Polsce ustawa - podkreślił.
Buras przekazał, że Komisja Europejska miała przedstawić projekt takiego rozporządzenia, ale odsunęła to w czasie. Przyznał też, że w związku z wojną w Iranie „dyskusja o zakazie importu rosyjskiej ropy jest politycznie dużo trudniejsza w tych warunkach, niż byłaby jeszcze parę tygodni temu”. Jednak jego zdaniem Komisja Europejska nie pozwoli sobie na odstąpienie od planu zakazu importu rosyjskiej ropy do UE.
Antoni Wiśniewski-Mischal (PAP)
awm/ mal/ ał/