O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Dzieci grające w grę komputerową (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/PETER KLAUNZER

Społeczność graczy jest atrakcyjnym celem rosyjskiej dezinformacji

Dezinformacja dociera do użytkowników gier komputerowych przez scenariusze napisane zgodnie z rosyjską propagandą. Społeczność graczy jest jej atrakcyjnym celem nie przez naiwność, ale wysoki poziom zaufania wewnątrz grup.

Polscy gracze mają dostęp do gier wojennych z przekazem o charakterze propagandowym i dezinformacyjnym. Jedna z nich, opracowana przez rosyjskie studio SPN, opisuje rozgrywkę w oparciu o wydarzenia związane z początkiem i eskalacją rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Ośrodek Analiz Dezinformacji NASK wykrył w grze przekazy o charakterze propagandowym i dezinformacyjnym. Hasło opisujące taktyczną grę akcji to „Historia taka, jaka jest”.

- Tytuł pojawił się na platformie Steam pod koniec maja 2025 r. – powiedział PAP analityk weryfikacji treści w NASK Bartosz Popadiak.

Według twórców gracz może przeżyć wydarzenia z 2014 r. oraz z okresu od 2022 do 2024 r., czyli momentów związanych z początkiem i eskalacją rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Gra została opracowana na podstawie doświadczeń rosyjskich weteranów wojennych i aktywnych żołnierzy. Gracz wykonuje różnego rodzaju misje, m.in. obronę pozycji, zdobywanie nowych obszarów czy uwalnianie zakładników, a decyzje podejmowane w trakcie gry mają wpływ na dalszy przebieg historii. Gra ma być polecana przez rosyjskie wojsko jako narzędzie do ćwiczenia taktyk piechoty przez szkolących się żołnierzy.

Popadiak powiedział PAP, że mimo zgłoszeń ze strony NASK, iż gra ma charakter propagandowy, tytuł nadal pozostaje dostępny na platformie Steam.

Image
Portret polskiego gracza. Autor: Mateusz Krymski
Portret polskiego gracza. Autor: Mateusz Krymski

Zaznaczył, że analitycy NASK monitorowali użytkowników deklarujących się jako Polacy, którzy pozytywnie oceniali grę. – Takich kont było zaledwie kilka, ale ważne jest analizowanie ich powiązań z innymi grupami – zaznaczył ekspert.

Według niego w publikowanych przez te profile treściach pojawiały się pojedyncze elementy propagandowe, m.in. symbolika związana z tzw. specjalną operacją wojskową oraz przekazy o charakterze antyukraińskim.

Ekspert podkreślił jednak, że trudno jednoznacznie stwierdzić, czy osoby te rzeczywiście były Polakami. Analiza opiera się bowiem na pseudonimach użytkowników i dobrowolnie podawanych przez nich informacjach.

Psycholog z Centrum Innowacji Społecznych i Technologicznych HumanTech Uniwersytetu SWPS dr Jakub Kuś uważa, że społeczności graczy mogą być atrakcyjnym celem dla twórców dezinformacji nie dlatego, że są naiwne, lecz ze względu na wysoki poziom zaufania wewnątrz grup.

– Jeśli mamy społeczność pasjonującą się realizmem wojennym czy historią, powstaje wspólny język i estetyka. To dobry grunt do wprowadzania określonych narracji – powiedział.

Więcej

Kobieta z telefonem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Jacek Turczyk
Kobieta z telefonem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Jacek Turczyk

W 2025 roku gwałtownie wzrosło wykorzystanie sztucznej inteligencji do tworzenia fake newsów

Monitoring platform Discord i "Reblox"

Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK monitoruje społeczności graczy na platformie Discord, gdzie często powstają grupy skupione wokół konkretnych gier lub ich modyfikacji.

"Discord jest bardzo dużą platformą, która szczególnie rozwija się wśród młodzieży i dla wielu użytkowników stanowi główną sieć społecznościową. Monitoring jest jednak utrudniony, ponieważ wiele serwerów ma charakter prywatny".  

Bartosz Popadiak

Dodał, że weryfikację potencjalnych treści dezinformacyjnych komplikuje także często humorystyczna lub satyryczna forma przekazu. – Ten satyryczny charakter może być w przyszłości wykorzystywany. Działania dezinformacyjne mogą być rozpowszechniane w sposób bardzo nieoczywisty – ocenił.

Analitycy przyglądają się również platformie „Roblox”, która pozwala użytkownikom tworzyć własne gry i scenariusze. – Uznaliśmy, że taka funkcjonalność może potencjalnie umożliwiać tworzenie scenariuszy dezinformacyjnych, ale dotychczas nie znaleźliśmy dowodów potwierdzających takie działania – powiedział Popadiak.

Z kolei Kuś wyjaśnił, że sposób przetwarzania informacji przez użytkowników internetu może zwiększać podatność na manipulację.

"Psychologia poznawcza wskazuje, że nasz mózg pracuje w dwóch trybach. Gdy korzystamy z sieci dla relaksu, nasz „wewnętrzny strażnik” często przestaje działać".

Dr Jakub Kuś

Dodał, że w takich sytuacjach silniej działa tzw. efekt czystej ekspozycji – im częściej spotykamy się z danym przekazem, tym bardziej wydaje się on wiarygodny.(PAP)

bch/ kno/ bst/ bar/ js/ grg/

Zobacz także

  • Nastolatek grający w Counter-Strike'a. Fot. PAP/Andrzej Grygiel
    Nastolatek grający w Counter-Strike'a. Fot. PAP/Andrzej Grygiel

    Counter-Strike, gaming disorder i miliardy dolarów. Kto rządzi światem gier

  • Człowiek grający w grę. Fot. EPA/Enric Fontcuberta
    Człowiek grający w grę. Fot. EPA/Enric Fontcuberta

    Psycholog: skuteczny przekaz dezinformacyjny opiera się na emocjach

  • Mężczyźni grający w grę. Fot. EPA/RONALD WITTEK
    Mężczyźni grający w grę. Fot. EPA/RONALD WITTEK

    Jak Państwo Islamskie szerzy ideologię i werbuje zwolenników za pomocą gier wideo [ANALIZA]

  • Gry wideo. Zdj. ilustracyjne. Fot. Gorodenkoff/Adobe Stock
    Gry wideo. Zdj. ilustracyjne. Fot. Gorodenkoff/Adobe Stock

    Czy gry wideo szkodzą? Najnowsze badania wskazują na coś zupełnie innego

Serwisy ogólnodostępne PAP